Hej ludzie, pora si? zbudzi?, pos?uchajcie tej historii o tym, jak by? po?ar w bucie, pos?uchajcie o brzydkiej dziewczynie, kt?ra mia?a cia?o psa i twarz ?wini, oczy kaprawe a ka?de z innego zestawu, usta pe?ne z?b?w a ka?dy z innego u?miechu, ?y?? ma na czole i asymetri? szpar powiekowych i uchro? nas Bo?e, nikt takiej brzydkiej nie chcia? ani zna?, ani ?aden ch?opak nie chcia? jej dyma?, bo patrz?c na tak? twarz zaraz z?y ka?demu wydawa? si? ?wiat, a B?g katolicki USA pastorem, 020.10 Totalizatorem Sportowym, ?lepn?cym ?onglerem, rokendrolowym hochsztaplerem, hipnotyzerem z Manga Gdynia, co przedstawia ci tak? dziewczyn?, kt?rej najpierw pod?o?y? ?wini?, z Tysi?clecia Stadionu ???tym cwaniakiem, co sprzedaje ci hrabin? brzydalin? jako superekstratwoj?now?super?ask?.
Nazywa?a si? Pitz Patrycja i mieszka?a chyba gdzie? na 00-910 Woronicza, przystanek Telewizja, tam gdzie ka?dy Polak wyobra?a sobie, ?e jest najpi?kniejsza w Polsce ulica, a idzie ni? w bia?y dzie? Torbicka. Albo mo?e na Czerskiej osiem, przystanek Niby Europa, gdzie jest r?wnie najpi?kniejsza ulica w Polsce, codziennie nowe akcje, wielka akcja pom??my sobie pojecha? na mentalne wakacje, wielka akcja, na co ci ta kombinacja, powszechna popularyzacja, wielka akcja narodowa defekacja i popularyzacja, EC Siekierki, spacja. Nikt nie jest pi?kny ale ?wi?ta Pitz Patriszia jest Duchem ?wi?tym, ma w mej g?owie o?tarze, na kt?rych stoi ko?o Jezusa z zas?oni?t? workiem twarz?.
EC Siekierki i EC Kaw?czyn, Patrycja Pitz, ?wiat od dzieci?stwa plu? jej ?lin? ?mierdz?c? i ciep?? do wyci?gni?tej r?ki i inne dzieci nie chcia?y si? bawi? z takim brzydkim dzieckiem, nawet chocia? jej rodzice mieli du?o pieni?dzy m?wili: moja Karolinka moja ma?a miss nie b?dzie si? ju? bawi? z t? paszkwil? Pitz, bo potem opowiada rano z?e sny ?ni si? jej brzydka Pitz, jak wk?ada jej do ???ka swoj? twarz i m?wi: teraz to ty j? masz. By?a sobie z?ota rybka, powiedz Patrycha, czemu jeste? taka brzydka, raz ni?s? Grzegorz kij, kto ci zrobi? tw?j rozszczepiony ryj, sta?a na przystanku wiata, Patrych? rucha jej tata. Sta? na ulicy ford fiat, j? rucha jej brat. Ni?s? raz dziadek puzon, Patrych? rucha? kuzyn. By?a w rzece tama, Patrych? rucha jej mama.
A potem jej sp?dnic? zabra?y do ogr?dk?w wrzuci?y i piasku do buzi nasypa?y a potem na ni? nasika?y a potem si? z niej ?mia?y tu ci? powo?a? Pan i nawet z parteru da?n cho? nie wiedzia? z czego, to si? z niej ?mia?, krzycz?c esse majne szajse zi szwajne raj, powiedz jak zapami?ta? s??w trudnych tyle, a sycz?ca piana lecia?a mu z ryja i przy trepach si? pieni?a, r??owy mongolski jad, kap kap apokalipsy bliskiej znak, tak. Tyle lat krzycza?y podw?rka ropiej?ce, zachodzi?o z wycinanki s?o?ce ka?dego dnia szybciej w jej przejebanym ?yciu, jak szed? jej ojciec magister przez podw?rko, to dzie? dobry dzie? dobry kto nawdycha dzi? wi?cej spalin za jego nowym wartburgiem, a jak tylko przejecha? to ju? biegn? za jego c?rk?, ej Pitz ej Pitz chcesz sznurka, chod? w?o?ymy ci kamienie do dziurki a do ryja po makreli sk?rki. I pos?uchaj mnie teraz uwa?nie, bo jak my?lisz, ?e to jest wa?ne, na jakiej to by?o ulicy Czerskiej, Perskiej czy Woronicza, G?wnianej, Zasranej czy rondo Odbytnica, iw jakiej to by?o dzielnicy wysypisko Radiowo czy lotnisko Bemowo, ?oli, Praga czy Falenica, to ci? stary szkoda, mylisz dwa r??ne s?owa, bo skurwysy?stwo to nie blok czy kamienica, to twoja g?owa, w kt?rej czai si? s?oma, tak tak to pan tik tak, to czas tak tyka, zaj?c po ?niegu pomyka, niby jesz g?wno, ale za to z t?czowego talerzyka, g?wno, ale takie fajne z parasoleczk?, lukier po wierzchu, dese? z orzeszk?w, niby g?wno, ale za to w promocji z ?y?eczk?, panowie co za okazja, co za wiecz?r. ?pij i nie my?l nic ch?opcze, zobacz tw?j kutas ju? drzemie w spodniach, ksi??yc te? zasn?? z r?kami na ko?drze, a jutro b?dzie sobota, psy ?pi?, matka ?pi, widzisz jest ci tak dobrze, wygrywasz kody i wycinasz nagrody a jutro b?dzie sobota. ?pij i nie my?l nic, gazeta czuwa matka twoja wyborcza, porz?dek panuje w Krakowie, w Warszawie porz?dek, ca?a Polska tak spokojna, ca?a Polska wysy?a bony i wygrywa kupony bo chcia?aby mie? rower i nowe majciochy A teraz b?dzie konkurs na ?smy dzie? tygodnia, a teraz b?dzie zdrapka i telezagadka radiowa, a teraz b?dzie gazeta twoja matka wyborcza, a jutro b?dzie sobota. Bo z?o to nie ulica ani nie dzielnica, bo z?o to twoja g?owa, pos?uchaj moje s?owa, cho? r??ne s? gad?ety i r??ne s? loga, mijaj? doby a ty wci?? niedu?y masz wyb?r, czy w centrum z?otym no?em ci? zabij?, czy na Pradze kijem.
I co z?amasie, pewnie teraz my?lisz, ?e to koniec legendy o tej jakiej? Pitz Patrycji, bajeczki dla dzieci o gwiazdeczce, co nie ?wieci, o wierzbie, co p?acze, o Made in China laleczce, kt?rej wysz?y flaki, my?lisz, ?e this is the end my friend, ju? MC Dorota zwija sw?j sprz?t, bo teraz b?dzie faka faka O jacuzzi i k?pi?cych si? tam ch?opakach, o nie nie nie, bo pos?uchaj mnie, to jest piosenka o mi?o?ci, nie o chwdp i baunsuj?cych laskach w strojach k?pielowych z cip? ale bez g?owy, EC Siekierki i EC Kaw?czyn, je?li my?lisz, ?e tak b?dzie no to jeste? w b??dzie. Pe I Te Zet Patrycja, ona przecie? mia?a wszystko, o czym poleca?a „Filipinka”, perfumy Rykiel Sonia i poz?acana szminka, z?ote papierosy i pachn?cy d?ugopis, tonik acnosan i krem do koloru oczu, wi?c czemu
siedzia?a wieczorami w oknie pcv plastikowym, w pozycji gotowo?ci gotowa do mi?o?ci, ale tylko anio? szpetny do niej przychodzi? z jednym skrzyd?em i z siatk? „Spo?em” za?o?on? na asymetryczn? g?ow?, oparci o poduszki jedli dla ptak?w okruszki, ona i on sami w t? z?? noc, i nie spali, bo nie, bo pi?tro wy?ej kobieta i facet uprawiali g?o?no seks, ach ach ech jak star? kurw? pierdol mnie, a ?lepe echo przez otwarty balkon nios?o si?, he he, i krzycza?o „A TY NIE A TY NIE ANI KIEDY? ANI NIGDY ANI JU? NIE ANI JESZCZE NIE” i czasopismo „Nie” sponsorowa?o krzyk ten, he he.
Wi?c godzinami patrzyli w ?lepn?ce oczy miasta i obietnicy po?yczki szukali w ich dalekich blaskach, Pitz Patrycja w matni rozpaczliwych marze?, o tym jak idzie noc?, tak pi?kna pi?kna przez swoj? dzik? dzik? pla?? ubranie ma z pieni?dzy a oczy z diament?w, tak pi?kna pi?kna, jak te dziewczyny co nigdy nie robi? ekskrement?w i wszyscy jej chc? tak bardzo bardzo, wszyscy tak jej pragn?, jad? za ni? ze wzwodem sw